Czasami widze ogrom wrzechświata, bądź też inaczej, siebie pośród tej całości. Słowa to najpiękniejszy wyraz tego, co żyje i jest. Człowiek, ludzkie słowa podążają za tą całością majestatu wszechświata. Są czyżby możliwą drogą zmierzania do doskonałości, kroczeniu ku niej? Zmierzanie, tak człowiek nieustannie zmierza ku życiu, ciagle próbuje je uchwycić dłońmi, oczyma, słyszeniem.
Tą calość może dostrzegać. Jakże dobrze, że człowiek ma ciało, może dotknąć dłonią drugiego człowieka, zatrzymać go, powiedzieć stój.
...
Spłyneła przez nią radość.
niedziela, 28 czerwca 2015
Obecność.
Jakże człowiek potrzebuje człowieka, jego samego, bardziej niż siebie. Jakże potrzebuje jego obecności, bo tylko w tej to obecności i on sam jest. Nikt nie może spoglądać tak na mnie jak on, lecz tu nawet nie chodzi - przez to, iż on patrzy mogło by mu to jedynie dlatego odpowiadać. On to robi bo jest niemożliwe by mogło być inaczej. Człowiek jest stworzony, by patrzeć i podziwiać drugiego człowieka i widzieć w nim piękno.
Za chwile
Niesłychane jest to, że czas płynie, i tak mijają zatem chwile, których nie lubimy, lecz niestety mijają i te piękne, których trwanie jest określone. Czy to dobrze, by i te miały swój koniec? Spoglądam, dotykam ich w czasie przychodzenia. Widze chwile w całości, stają się, lecz ja sam trwam o wiele wyraziściej niż płynność czasu, chwil, które zatrzymuje. W człowieczym sercu jest strumień. Stają się kolory na moich oczach, stają się z moją wiedzą, że przeminą, lecz patrze teraz jak gdyby miały nie cichnąć. Jedna chwila prowadzi do kolejnych, tak, że piękno napędza piękno.
piątek, 26 czerwca 2015
Miłość
Miłość rozpala serce, to bijące serce tak mocno porusza całość człowieka, dlatego gdy w sercu rodzi się jej poczatek, rodzi się też zalęknienie, bojaźć, bo serce jest w najwyższym punkcie, bo początku kochania, otwarcia całości, lecz czeka, czy to drugie przyjdzie, czy się stanie, to co się ma stać. Dlatego rodzenie się miłości uwalnia wielkie pragnienie by zostało przyjete, by dwa serca się spotkały. By opieką otoczyć to co się rodzi. Rodząca się w człowieku miłość sprawia, że serce jest bezbronne, przez taką długość chwil niespokojne puty nie spotkają sie oba, nie utulą. Puty nie wymówi człowiek słów: nie bój się to serce otworzyć; to krople miłości, które opadają ku ziemi zwanej - drugi człowiek. Tak rodzące się dwa kwiaty plotą się, zachodzą na siebie, ku Bogu, słońcu, który daje światło i deszcz, by kwiaty mogły żyć w atmosferze Boga. Miłość chyba jest nieuchronna ze swej natury, lecz staje się i jest taka przez słowo: tak.
Miłość przychodzi jak wiatr, jest człowiek w pewien sposób bezbronny, przychodzi to z poza człowieka, mieszka w nim, obejmuje i jaśnieje promieniami na zewnatrz ich serc. Wybranie człowieka będące czymś uprzednio z wysoka.
środa, 24 czerwca 2015
7:00
Każdego dnia staje się nowy dzień, nowe życie, człowiek budzi się ku czemuś, czego nie zna, co odkrywa, to ciągle jest możliwe w człowieku. Przez jakąś przedziwną w nim samym harmonie najmniejszych wyborów, patrzenia oczyma nadziei i wiary, pewnej wewnętrznej pogody ducha. To przeznaczenie i stan każdego człowieka, każdego.
poniedziałek, 22 czerwca 2015
ZAPRASZAM ! !
27 czerwca 19:00 ul. krakowska 13, Kraków
"ZAMKNIĘTO MNIE JAK..."
Szczegóły na wydarzeniu na fb.
niedziela, 21 czerwca 2015
Lęk
Teraz myśle o wierze, jako o nadziei przychodzenia życia.
Nie jestem wstanie powtórzyć słów z dzisiaj o wierze, nie jestem wstanie.
Przenika ona swym światłem każdą ludzką rzeczywistość, odsłaniając coraz to nowe znaczenia tego, co zdarza się na drodze człowieka.
Dziś patrze na świat oczami, które pragną widzieć człowieka, ludzi, ich postawienie w świecie.
Jezus zasnął w łodzi, uczniowie byli zlęknieni. Uznawałem ich nieporadność. Piotr z niej wyszedł krocząc po morzu ku Jezusowi kilka chwil później, cóż za ludzka siła odważenia się. Myśle jednak o tych nieporadnych, śniących. Poczuli strach, przerażenie objęło ich w sposób bezgraniczny. To chwila w której krzyczą Jezusieee, wstawaj, obudź się i przyjdź!!, Wstań!!, Bądź w tym moim życiu. To wezwanie z trzewi duszy i serca musi zdarzyć się w każdym człowieczym sercu.
Rzeczywistość po tym jest głębią widzenia inaczej świata.
Wiara to ogrom nadziei stawania się nieuniknionych potrzebnych człowiekowi zdarzeń w których nie ma lęku, przerażenia, które skazuje na śmierć.
To przyjęcie perspektywy życia z tymi lękami, które są, tylko z lękiem i tylko przez lęk, ukazać się może miłość, jako próba, jako wydostanie się z człowieka prawdy, jaki jestem w obliczu przerażenia? Jaka jest prawda, czy pośród niej jest wiara?
Tu wszystko się dopełnia i staje. Bądź człowiekiem wiary, kochany człowieku!