Zatrzymała mnie dziś myśl na chwilę, spoglądając na dzieci i ich marzenia. Ich pragnienia, ich zachwyt nad czymś i to pociągnięcie ich ku czemuś, co widzą. Samego mnie pociągnęło coś gdy byłem dzieckiem. Zapragnąłem ujrzeć siebie w czymś; wtedy widziałem obraz człowieka wykonującego swój zawód, obraz w którym człowiek swoje umiejętności doprowadził do kunsztu. Dziś wracam do siebie z tamtych lat i widzę, jak wielka jest ta chwila zachwytu dziecka nad czymś, tym bardziej, że dziś mogę powiedzieć, iż sam posiadłem owy kunszt, który nie obserwuje z oddali jak wtedy, ale jest on obecny we mnie.
Lubię to zdjęcie, choć ma w sobie cień, cień dnia, ale może to właśnie ten kolor, jego krwistość powoduje we mnie zgodność, przecież życie jest kroplą i promieniem. Pozostaje dumny z faktu, że potrafię radować się, być pełen humoru, a jednocześnie przyjmuje to, gdy nie potrafię czegoś, gdy nie widzę horyzontu.
Wszystko tu jest tylko, jedynie wycinkiem sekundy. Życie zaś składa się z mil świetlanych.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz