Noc.
Zdałem sobie sprawę, być może późno, że ten "brak snu, przed snem" towarzyszy i towarzyszył nie tylko mi. To ujrzenie ponad rok temu było takie pocieszające. To pewne ujrzenie potencjalnie tych osób, które mają szalenie podobnie. Noc nie jest smutna, dzieją się w niej tajemnice nieodkryte w dzień. Bo kiedy najlepiej się rozmawia?, w nocy. I myśli w dzień, a dopełnia w nocy. To myślenie - to pewne przenikanie rzeczywistości, dostrzeganie pierwiastków wyższych, niż tych będących tylko na ziemi. Myślicie w nocy?, O czym?
środa, 14 stycznia 2015
poniedziałek, 12 stycznia 2015
Pąki.
Bóg jest bardziej łaskawy niż przypuszczać mógłby ludzki rozum i serce. Obdarowuje człowieka ziarnami talentu, zakrytymi przed nim samym. Za jednym ziarnem, gdyby nawet miały kryć się trzy kolejne, pozwala dojrzeć wpierw tylko jedno, bowiem ludzka zachłanność mogła by sprawić, iż wszystkie prędko były by zakopane. Tak pozwala dojrzeć jedno, wręcz tak by człowiek nawet i nie był tego pewny. Brak pewności tylko ludzki jest. Później, później dostrzega to drugie. Każde dojrzewa inaczej, każde ziarno inaczej. Gdybym miał dostrzec wszystkie na raz, boje się, iż nie mógłbym spoglądać na nie jak spoglądam na każde z osobna. Ludzko nie poradziłbym sobie i tak pojedynczo są wystarczającym zadaniem bym nie uwierzył w to, iż posiadłem je, że są moje. Nic, co człowiek ma, choć by mu się tak wydawało, nic nie jest jego, nic nie posiada. Jest obdarowywany. Wszystkie me członki ciała, dłoń, to co pod dłonią - kości, to co pod nimi - nic nie jest moje. I ja sam jestem nie swój. Jedynie paradoksalnie wola, która została nadana jest moja. Istnieje przekonanie, iż kwiat zyskuje swe najwyższe piękno, jak otworzy płatki na zewnątrz. Człowiek jak przylgnie do Boga. Człowiek jak kwiat może zechcieć nie kwitnąć, może zechcieć stanąć. Zatem zaprzeczyć temu, że się jest liściem?, pąkiem?, zatem chce ciągle pączkować, wypompowić się wreszcie. Wlał ducha w ciało, obdarzył wszystkim z siebie. Dał wole, uczynił człowiekiem.
Bóg jest bardziej łaskawy niż przypuszczać mógłby ludzki rozum i serce. Obdarowuje człowieka ziarnami talentu, zakrytymi przed nim samym. Za jednym ziarnem, gdyby nawet miały kryć się trzy kolejne, pozwala dojrzeć wpierw tylko jedno, bowiem ludzka zachłanność mogła by sprawić, iż wszystkie prędko były by zakopane. Tak pozwala dojrzeć jedno, wręcz tak by człowiek nawet i nie był tego pewny. Brak pewności tylko ludzki jest. Później, później dostrzega to drugie. Każde dojrzewa inaczej, każde ziarno inaczej. Gdybym miał dostrzec wszystkie na raz, boje się, iż nie mógłbym spoglądać na nie jak spoglądam na każde z osobna. Ludzko nie poradziłbym sobie i tak pojedynczo są wystarczającym zadaniem bym nie uwierzył w to, iż posiadłem je, że są moje. Nic, co człowiek ma, choć by mu się tak wydawało, nic nie jest jego, nic nie posiada. Jest obdarowywany. Wszystkie me członki ciała, dłoń, to co pod dłonią - kości, to co pod nimi - nic nie jest moje. I ja sam jestem nie swój. Jedynie paradoksalnie wola, która została nadana jest moja. Istnieje przekonanie, iż kwiat zyskuje swe najwyższe piękno, jak otworzy płatki na zewnątrz. Człowiek jak przylgnie do Boga. Człowiek jak kwiat może zechcieć nie kwitnąć, może zechcieć stanąć. Zatem zaprzeczyć temu, że się jest liściem?, pąkiem?, zatem chce ciągle pączkować, wypompowić się wreszcie. Wlał ducha w ciało, obdarzył wszystkim z siebie. Dał wole, uczynił człowiekiem.
czwartek, 8 stycznia 2015
Dzielić, łączyć, rozłączać?, gdzie w człowieku jego pasja?, a gdzie miłość?, gdzie Bóg?, czy to razem?, czy nie razem?, gdzie w końcu ja?, czy tam?, czy mnie tu zupełnie nie ma?. Bo nie idą w parze tak jak byśmy tego chcieli, te wszystkie ludzkie narzędzia kochania.
Głębią poszukiwań człowieka jest miłość. To z Niej źródło czerpie człowiek. Człowiek, który dzieli się wrażliwością. Człowiek, który upatruje siebie w tym pięknie zwanym nie tyle i sztuką, bowiem to gdzieś wykracza poza ramy których ktoś by mógł oczekiwać, tak też nie w pełni zachodzi w obrębie tego ludzkie nazywanie. I ta szczególna w życiu więź, którą człowiek odnosi do drugiego człowieka jest tym tu spoiwem. Na wyzbyciu się wszystkiego, co moje leży istota każdego działania, przy czym wyłączyć nie można i samego mnie który jest. Nie oczekiwanie, odpowiednia miara tu jest czymś bardzo cennym. Miarę w przedziwny sposób zyskujemy.
Ta chęć wpierw, później pragnienie dobra, które człowiek dostrzega tak, że ta woń zapachu przyciąga jego, Jej serce, do stopnia pragnienia, kochania tej osoby dla Niej Samej!, Tu grunt i początek na miłość!, skierowana na kochaniu drugiej osoby, lecz nie podyktowana własną miłością.
Szczęśliwość odnajdując w chwili bycia przebywania z Tą osobą, gdzie wszystko ze mnie jakby samo się Jej, Jemu dawało, samo pragnęło.
Czym to jest?, nie w pełni ludzko pojąć.
Tak każdy człowiek jest Tym odkryciem, Kobieta, do stopnia ujrzenia Jej, do stopnia dotknięcia jej serca, tak, że zostaje Ono "zabrane".
Na pozostawieniu wszystkiego, co moje, a skierowaniu tej całości na tej drugiej osobie, leży ten odpowiedni kierunek. I tak, tu tylko, wszystko tak naprawdę posiada swój kształt, moment, miarę. I owszem istnieje w tym Ja z wszystkimi pasjami tym, co mnie pociąga, w tym kobieta istnieje, bez tego i to, co jest we mnie, nie istnieje, Ona jest w tym, co sam "posiadam", jest nieodłączną częścią mnie. To jest dobre, iż człowiek pragnie, by ta osoba darzyła troską jego serce, bowiem Bóg tak nas stworzył, byśmy tak pragnęli, On Sam pragnie być kochany. "Boga z Całego serca, a bliźniego jak siebie samego!" Długo mi zajmie, a i może nigdy tych słów nie będę rozumiał.
Głębią poszukiwań człowieka jest miłość. To z Niej źródło czerpie człowiek. Człowiek, który dzieli się wrażliwością. Człowiek, który upatruje siebie w tym pięknie zwanym nie tyle i sztuką, bowiem to gdzieś wykracza poza ramy których ktoś by mógł oczekiwać, tak też nie w pełni zachodzi w obrębie tego ludzkie nazywanie. I ta szczególna w życiu więź, którą człowiek odnosi do drugiego człowieka jest tym tu spoiwem. Na wyzbyciu się wszystkiego, co moje leży istota każdego działania, przy czym wyłączyć nie można i samego mnie który jest. Nie oczekiwanie, odpowiednia miara tu jest czymś bardzo cennym. Miarę w przedziwny sposób zyskujemy.
Ta chęć wpierw, później pragnienie dobra, które człowiek dostrzega tak, że ta woń zapachu przyciąga jego, Jej serce, do stopnia pragnienia, kochania tej osoby dla Niej Samej!, Tu grunt i początek na miłość!, skierowana na kochaniu drugiej osoby, lecz nie podyktowana własną miłością.
Szczęśliwość odnajdując w chwili bycia przebywania z Tą osobą, gdzie wszystko ze mnie jakby samo się Jej, Jemu dawało, samo pragnęło.
Czym to jest?, nie w pełni ludzko pojąć.
Tak każdy człowiek jest Tym odkryciem, Kobieta, do stopnia ujrzenia Jej, do stopnia dotknięcia jej serca, tak, że zostaje Ono "zabrane".
Na pozostawieniu wszystkiego, co moje, a skierowaniu tej całości na tej drugiej osobie, leży ten odpowiedni kierunek. I tak, tu tylko, wszystko tak naprawdę posiada swój kształt, moment, miarę. I owszem istnieje w tym Ja z wszystkimi pasjami tym, co mnie pociąga, w tym kobieta istnieje, bez tego i to, co jest we mnie, nie istnieje, Ona jest w tym, co sam "posiadam", jest nieodłączną częścią mnie. To jest dobre, iż człowiek pragnie, by ta osoba darzyła troską jego serce, bowiem Bóg tak nas stworzył, byśmy tak pragnęli, On Sam pragnie być kochany. "Boga z Całego serca, a bliźniego jak siebie samego!" Długo mi zajmie, a i może nigdy tych słów nie będę rozumiał.
poniedziałek, 5 stycznia 2015
2015
Jest nowy rok, datą początku nie jest zmiana liczby - nie jest. Zmiana jest w Tobie!, Nowy rok powstał dziś, kilka minut przed 8:00. Jak to się stało?, jedną z wielu chorób, które toczą dziś świat jest choroba serca - smutek. Trzeba odciąć go od swego serca. Przecież skoro żyję, to po to by żyć. Życie jest po to by je smakować. Smakuje się herbatę, smakuje się widok, kosztować i smakować można ludzi wokół nas.
Jesteś Tą i Tym, dla której ten świat jest, by go kosztować i sam smakujesz. W umyśle człowieka, jego sercu zakodowana jest radość i miłość. To szalone, lecz nasz umysł jest zaprogramowany na radość. Zatem jak zostaje to odblokowane?, gdybym nawet mógł napisać jak, wiem, że jest to niepotrzebne. To się rodzi gdy człowiek tego pragnie. Zapamiętaj jedno!, Co jest u źródła nas?, że coś mnie powstrzymuje, że pragnę odlecieć, a nie lecę?, co jest?, ej co jest!?. Strach.
Jest nowy rok, datą początku nie jest zmiana liczby - nie jest. Zmiana jest w Tobie!, Nowy rok powstał dziś, kilka minut przed 8:00. Jak to się stało?, jedną z wielu chorób, które toczą dziś świat jest choroba serca - smutek. Trzeba odciąć go od swego serca. Przecież skoro żyję, to po to by żyć. Życie jest po to by je smakować. Smakuje się herbatę, smakuje się widok, kosztować i smakować można ludzi wokół nas.
Jesteś Tą i Tym, dla której ten świat jest, by go kosztować i sam smakujesz. W umyśle człowieka, jego sercu zakodowana jest radość i miłość. To szalone, lecz nasz umysł jest zaprogramowany na radość. Zatem jak zostaje to odblokowane?, gdybym nawet mógł napisać jak, wiem, że jest to niepotrzebne. To się rodzi gdy człowiek tego pragnie. Zapamiętaj jedno!, Co jest u źródła nas?, że coś mnie powstrzymuje, że pragnę odlecieć, a nie lecę?, co jest?, ej co jest!?. Strach.
niedziela, 4 stycznia 2015
sobota, 3 stycznia 2015
Bycie człowiekiem, to bycie pięknie ułomnym.
Niedoskonałość to tajemnica, której nie rozumiem. Czasami pojawia się światło rozumienia. To są momenty, nadążam za czymś, na tyle na ile słucham, na tyle na ile w każdej chwili obecnej słucham. Człowiek nazwijmy to, składa się z materii czystej, jak czyste dobro i zło - które go w jakiś sposób okrywa. Nie powinien się tego bać. Mógłby się lękać gdyby całość niego była jak ta druga - zła. Jest szczypta, gdyby to miała być szczypta, jest wystarczająca. Czuje dobro i zło. Większa zaś zasługa moja jest, to drugie niż pierwsze. Dobru pozwalam by trwało, by było, o zło zaś trzeba zabiegać, paradoksalnie wyciągnąć dłoń.
czwartek, 1 stycznia 2015
Nie ma nic piękniejszego chwilami jak widok kobiety, która chcę wyglądać pięknie - istotnie jest, zatem chcę wyglądać piękniej. Ubrała suknie oplatającą jej biodra. Suknia zatrzymała się kilka centymetrów powyżej kolana. Gdy już, nie, że przesadnie - subtelnie, jedynie podkreśli kolory twarzy. To wszystko - ciąg ruchów, spojrzeń, czy tak, bądź nieco inaczej - "zupełnie nie tak". I gdy już cała będzie, że powietrze wokół niej się zmieni, stanie się gęstsze, czas zwolni, od tej chwili sekundy będą wolniejsze.
Nic prócz tego nie sprawia by myśli mogły być gdzie indziej. Żadne inne stworzenie nie jest wstanie wprowadzić w świat nasycenia takiego wdzięku, subtelności, uroku. Wielokrotnie nie zdając sobie sprawy z tego, że tak jest. I to by wyglądać właśnie tak, by pięknie wyglądać, by to piękno nagle stało się najbardziej na zewnątrz niej.
Izaak Lewitan
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






